Ulubiony prezent / Favorite gift

(ENG.below)  Prezent spokoju. Mój ulubiony…

Spokój na różnych poziomach: mentalnym (niczym się nie martwię, jestem tu i teraz, mam śmieszne pomysły i cieszą mnie małe rzeczy…), emocjonalnym (nawet jeśli nie wszystko będzie dobrze, to dam radę, jakoś, z pomocą i życzliwością innych), fizycznym (czuję się na siłach zrobić dłuższy spacer), relacyjnym (wiem, że wiele osób mnie wspiera, myśli o mnie; jestem gotowa na kontakt). Jako że ten stan nie zdarza mi się zbyt często, doceniam go co najmniej tak, jakby były to moje urodziny; mam ochotę założyć śmieszną imprezową czapeczkę i porzucać się tortem z tymi, którzy są gotowi ze mną poświętować.

Kątem oka widzę mój półroczny wykres nastrojów, który zanoszę dziś psychiatrze; zanurzony głęboko w depresji, z wystrzelonymi na czerwono krótkimi fazami manii i pojedynczymi punktami „normalności“. Patrzę i dziwię się, że mam tyle siły; że wciąż daję radę; mam wrażenie, że blizny kolejnych epizodów pokrywają moje całe ciało, umysł i serce; ciężko znaleźć nietknięte miejsce…a jednak, w takie dni jak dziś wiem, że wciąż mam dostęp do „wody żywej“ – fontanny bez końca i początku.

Jeśli jest ci źle, pomyśl o tym, proszę: wszystko przemija – to co złe, brzydkie i to, co piękne; nie przywiązuj się do żadnego stanu ani okoliczności, bo tylko stoisz im na drodze. To nie jest łatwa lekcja; wiem już, że ten mój dobry dzień przemieni się w ból…a ból znów w dzień ulgi i spokoju…by ustąpić miejsca cierpieniu, i tak…bez końca.

Meta-zasób, którego potrzebuję, to umiejętność, którą moja koleżanka nazwała „pełnym pasji nie-przywiązaniem“, czyli życiem pełną parą, lecz zarazem tak lekkim, by nie dać się wciągnąć w jego zawirowania. Myślisz, że ten paradoks jest możliwy?

A gift of peace. My favorite…

Peace at various levels: mental (I am not worried about anything, I am here and now, I have funny ideas and I am happy with small things …), emotional (even if everything is not going well, I will manage, somehow, with the help and kindness of others ), physical (I feel strong enough to do a longer walk), relational (I know that many people support me, think about me, I am ready for a contact). As this condition does not happen to me very often, I appreciate it at least as if it were my birthday; I want to put on a funny party hat and initiate a food fight with those who are willing to celebrate with me.

I can see my semi-annual mood chart lying on my desk. I am giving this chart to my psychiatrist today; immersed deeply in depression, with short bursts of mania fired in red, and single points of „normality”. I look and wonder how I have so much strength; that I still manage; I have the impression that the scars of subsequent episodes cover my whole body, mind and heart; it’s hard to find an untouched place … and yet, on days like today I know that I still have access to „water of life” – fountain without end and beginning.

If you feel bad, think about it, please: everything passes – what is bad, ugly and what is beautiful; do not attach to any condition or circumstances, because you only stand in their way. This is not an easy lesson, but I already know that my good day will turn into pain … and pain again in the day of relief and peace … to give way to suffering.

The meta-resource I need is a skill my colleague called „passionate non-attachment,” meaning a passionate life, but at the same time so light that it doesn’t suck you in. Do you think this paradox is even possible?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.