wielkie zagubienie / big confusion

(ENG.below) Dziwne dni. Niby nic się nie dzieje, a jednak mam wrażenie, że kropki w mojej głowie nie do końca łączą się w normalny wzór. Wczoraj zastanawiałam się, czy nie jestem przypadkiem cyborgiem. Nie wiem, czy zdrowym psychicznie ludziom towarzyszą takie rozmyślania. Gdy za tym pojawia się pomysł sprawdzenia tego organicznie, przy pomocy noża, wiem, że czas na Zyprexę.

Mam wrażenie, że widzę rzeczywistość za szkłem. Że jakaś część mojego mózgu zajęta jest nieuchwytnym procesem, a ręce, które mogłyby mocno uchwycić się tego, co namacalne, trafiają w próżnię. Niby chodzę, niby biegam (w tym tygodniu już 16km), maluję, jem, rozmawiam, ale czuję się, jakby część mnie była gdzie indziej. Problem w tym, że nie mam pojęcia, gdzie.

Gdy z dość dużą regularnością tracisz kontakt z rzeczywistością, tracisz też długofalowo zaufanie do własnej oceny sytuacji, osądów i myśli, a nawet – do własnych zmysłów. Jak na drodze w gęstej mgle, znikają punkty odniesienia. Nie wiesz już, na czym możesz się oprzeć, co jest prawdziwe, co jest ułudą, a co snem. Oniryczny stan. I potencjalnie groźny.

Lekarze zdiagnozowali u mnie bardzo niski poziom kwasu foliowego – od kilku dni biorę więc tabletki. Co ciekawe, obniżony stan tej substancji może powodować zaburzenia pamięci (które ostatnio mnie dotykały), a nawet epizody psychotyczne. Byłoby naprawdę wspaniale, gdyby małe, niewinne i zupełnie niepsychiatryczne pigułki zmniejszyły częstotliwość moich psychotycznych faz.

Tymczasem, mój kolega zrezygnował z członkostwa w stowarzyszeniu artystycznym, bo wierzy, że zalągł się w nim diabeł. Jest o tym przekonany. Odstawił leki, bo wydaje mu się, że kontroluje sytuację i prawidłowo ją ocenia; że wreszcie widzi prawdę.

Choroby psychiczne oznaczają wielkie zagubienie, kryjące się pod maską sztywnych, absurdalnych przekonań.

Strange days. Apparently nothing is happening, but I have the impression that the dots in my head are not completely merging into a normal pattern. Yesterday I was wondering if I was a cyborg. I do not know if mentally healthy people are accompanied by such reflections. When the idea of ​​checking it organically with a knife comes up, I know it’s time for Zyprexa.

I have the impression that I see the reality like from behind the glass. That some part of my brain is occupied with an elusive process, and that hands that could hold tight to the tangible end up in a void. I’m kind of walking, running (16 km this week), painting, eating, talking, but I feel as if a part of me is somewhere else. The problem is, I have no idea where.

When you lose touch with reality on a fairly regular basis, you also lose confidence in your own judgment, thoughts, assessment and even your own senses in the long term. As if on the road in thick fog, the reference points disappear. You no longer know what to lean on, what is real, what is an illusion and what is a dream. Dreamy state. And potentially dangerous.

The doctors diagnosed me with a very low level of folic acid – so I have been taking pills for several days. Interestingly, the lowered state of this substance can cause memory disturbances (which have been affecting me recently) and even psychotic episodes. It would be really great if small, innocent and completely non-psychiatric pills decreased the frequency of my psychotic phases.

Meanwhile, my friend has resigned from membership in an artistic association because he believes that the devil is in it. He is convinced of it. He quit medication because he thinks he is in control of the situation and is assessing it correctly; that he finally sees the truth.

Mental illness is a big confusion, hidden behind a mask of stiff, absurd beliefs.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.