Wieszak rzeczy niepotrzebnych / A hanger for unnecessary things

(ENG.below) Śmiech przez łzy. Razem z mężem wyliczaliśmy dziś moje problemy zdrowotne: niedoczynność tarczycy, problemy hormonalne, naczyniaki na wątrobie, dawniej kamienie nerkowe, guzki w piersiach, spora nadwaga i królowa wszystkich chorób, czyli Madame Schizoafektywna. Chichramy się, że czas złożyć na mnie reklamację; felerny model!

A tak na serio…byłam dziś na USG wątroby, ponieważ wyniki krwi mam kiepskie; COŚ znaleziono, i by się upewnić, że to tylko mój stary naczyniak, kilkuletni towarzysz, potrzebne jest dodatkowe badanie. I znów na tydzień powód do życia w zawieszeniu, oczekiwania, niepewności…niepokoju. Przez tyle lat chorowania nie nauczyłam się jeszcze zawieszać tego ostatniego na wieszaku rzeczy niepotrzebnych.

Po ostatnim piątkowym ataku każdego dnia wypatruję kolejnego. Czy dziś będzie dzień spokojny, czy dzień zdruzgotany? Czy przeżyję do wieczora w całości, czy w kawałkach? Co się wydarzy, lub też co się nie wydarzy?…

Mam wrażenie, że niepokój gryzie mnie od środka, podskubuje ułamek po ułamku, zamieniając chwile bez symptomów w momenty przygryzania warg i patrzenia w dal, gdy marzę o mocy przewidywania.

Nie przewidzę. Nie da się.

Muszę się poddać biegowi zdarzeń.

Laughter through tears. My husband and I have calculated my health problems today: hypothyroidism, hormonal problems, hemagiomas on the liver, formerly kidney stones, breast lumps, overweight and the queen of all diseases, Madame Schizoaffective. We’re saying that it’s time to state a complaint concerning me; a broken model!

Seriously … I was on USG today because I have bad blood results; SOMETHING was found, and to make sure that it’s just my old hemangioma, a few years old companion, an additional examination is needed. And again for a week there’s a reason to live in suspense, expectation, uncertainty … anxiety. For so many years of illness, I have not yet learned to suspend the latter on the hanger of unnecessary things.

After the last Friday attack, I look for another one every day. Will today be a calm day or day devastated? Will I survive until the evening in whole or in pieces? What will happen or what will not happen? …

I have the impression that anxiety bites me from the inside, plucking a fraction of a fraction, turning the moments without symptoms into moments of biting my lips and looking into the distance, dreaming about the prophetic power.

I am not able to predict. It’s not possible.

I have to give in to the course of events.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.