witraż / stained glass

(ENG.below) Zaczyna się zwykle od niepokoju, który szybko narasta – w ciągu kilkunastu minut z osoby, która funkcjonuje jak każdy, przemieniam się w spiętą, przestraszoną mysz. Zmienia się moja twarz, zapadają i jednocześnie szeroko otwierają się oczy, skóra się naciąga, marszczą brwi. Potem zaczyna się trzęsienie, najpierw rąk, następnie całego ciała. Próbuję się uspokoić Lorazepamem, ale jest już za późno. Zaczyna się faza psychotyczna. Spróbuję opisać moje myśli w trakcie takiego ataku – jak wczoraj wieczorem.

Mój mąż próbuje mnie zabić, we współpracy z moim asystentem psychiatrycznym. Ukartowali to razem z moim psychiatrą, który wyjechał na urlop, by finalnie nie brać w tym udziału. Mój mąż gotuje mi kolację, pewnie chce mnie otruć albo dźgnąć nożem od tyłu. Może to ja powinnam go dźgnąć?…Albo siebie? Tak, siebie, bo nie wytrzymam tej niepewności i lęku…

Czuję się jak witraż, jak istota ze szkła, i to szkło zaczyna pękać i sięr rozpadać na kawałki. Nie ma już mnie. Nie wiem kim jestem, nie wiem gdzie jestem. Czy na pewno to, co widzę i słyszę, jest rzeczywiste? Co jest prawdziwe?…Mogę być gdziekolwiek i kimkolwiek. Tak naprawdę mnie nie ma.

Jestem samą głową i mam pajęcze nogi. Głowa na pajęczych nogach chodzi po mieszkaniu. W moim brzuchu mieszkają małe pająki. Będę je rodzić?…

Mąż gotuje dla mnie wegetariańsko. Czy na pewno?…Syk na patelni…Może smaży żołądki jakiegoś wstrętnego zwierzęcia?…Chce mnie otruć. Ma mnie dość.

Próbuję wrócić do rzeczywistości metodą pięciu zmysłów: zaczynam od „co widzę, co słyszę”. Wiem, co widzę i słyszę, ale nie wiem, czy to jest prawdziwe. Przecież jako że mnie teraz nie ma, to mogę być gdziekolwiek. Może to wszystko tylko sen. Co jest urojeniem, a co nie? Może mój mąż też nie istnieje?…Może jestem teraz tak naprawdę w Polsce, w jakimś szpitalu? Może jestem z kimś innym? Gdzie jest moje życie? Gdzie ja jestem? Gdzie się zaczynam, gdzie kończę?…Nie ma się na kim oprzeć…Zagubiona, zagubiona. Boję się.

Razi mnie światło. Wszędzie tak jasno. Mąż pyta: zapalić ci światło? Nie nie, zasłoń okno, ta jasność…Ale przecież robi się już ciemno, mówi on. Dla mnie jest za jasno!

Biorę dużą dawkę Zyprexy (Olanzapina). Po godzinie jest lepiej, jestem w stanie mówić. Zaraz pójdę spać, ale przedtem myślę sobie: mój boże, jak czują się ludzie, u których fazy psychotyczne trwają tygodniami lub miesiącami?…Przecież tego nie da się przeżyć…Ja po takim ataku jestem ledwo żywa, a to tylko jeden wieczór w tygodniu…

Jeden wieczór, w trakcie którego wszystko się rozpada. Wszystkie punkty odniesienia – znikają. Nie ma żadnego centrum, żadnego środka. Nic nie jest na swoim miejscu. Nie ma się czego chwycić. Powykręcana, pokrzywiona rzeczywistość, w której nie działa żaden kompas.

Mąż potężnie kicha. Jego kichanie jest tak charakterystyczne, że myślę sobie: no przecież to musi być on.

Ale zaraz przychodzi druga myśl: a jeśli i tego się nauczyli, i on jest jednak podstawiony?…

It usually begins with anxiety that builds up quickly – within a dozen or so minutes from a person who functions like everyone else, I turn into a tense, scared mouse. My face is changing, my eyes are sunken and at the same time wide open, my skin is stretched, my eyebrows furrowed. Then the shaking begins, first the hands, then the whole body. I try to calm myself down with Lorazepam, but it’s too late. The psychotic phase begins. I will try to describe my thoughts in the course of such an attack – like the one that happened yesterday evening.

My husband is trying to kill me, in collaboration with my psychiatric assistant. They made it up together with my psychiatrist, who went on vacation to finally not participate in it. My husband is cooking super for me, he probably wants to poison me or stab me from behind. Maybe I should stab him? … Or myself? Yes, myself, because I can’t stand this uncertainty and fear …

I feel like a stained glass window, like a being made of glass, and this glass starts to crack and break into pieces. I am no more. I don’t know who I am, I don’t know where I am. Are you sure what I see and hear is real? What is real? … I can be anywhere and whoever. I’m not really there.

I am only the head and I have spider legs. The head on spider legs is walking around the apartment. Little spiders live in my stomach. Will I give birth to them?…

My husband cooks vegetarian for me. Are you sure?… The smell from the pan… Maybe he is frying the stomachs of some hideous animal?… He wants to poison me. He’s sick of me.

I try to come back to reality using the five senses method: I start with „what I see, what I hear”. I know what I see and hear, but I don’t know if it is real. After all, since I’m not here now, I can be anywhere. Maybe it’s all just a dream. What is delusional and what is not? Maybe my husband doesn’t exist either? … Maybe I’m actually in Poland now, in some hospital? Maybe I’m with someone else? Where is my life? Where am I? Where do I start, where do I end?… There is nobody to lean on … Lost, lost. I’m afraid.

The light attacks my eyes. Everywhere is so bright. Husband asks: shall I turn on the light for you? No no, cover the window, the brightness is unbearable… But it’s getting dark already, he says. It’s too bright for me!

I take a high dose of Zyprexa (Olanzapine). It’s better after an hour, I’m able to speak. I will go to sleep soon, but before that I think to myself: my god, how do people with psychotic phases lasting for weeks or months feel?… It is impossible to survive it… my attacks last only a couple of hours, every week, and I can barely survive them…

One evening when everything falls apart. All reference points – disappear. There is no center. Nothing is in place. Nothing to grab on to. A twisted, distorted reality where no compass works.

The husband is sneezing vloudly. His sneezing is so characteristic that I think to myself: well, it must be him then.

But straightaway a second thought comes: what if they also learned this, and he is also substituted?…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.