Zagubiony bohater / A hero that got lost

(ENG.below) Projekt „Zmniejszanie samotności poprzez pojedyncze spotkania” działa. Dziś rozmawiałam z koleżanką, która kojarzy mi się z jakimiś zupełnie zamierzchłymi czasami, kiedy jeszcze występowałam na scenie, a kilka hospitalizacji i renta były dopiero przede mną – o czym nie miałam wtedy pojęcia, a we wspomnieniach jawiłam się sobie jako energetyczna i roześmiana młoda kobieta.

Ku mojemu zaskoczeniu okazało się dzisiaj, że widziałyśmy się zaledwie niecałe półtora roku temu, więc wcale nie tak dawno, jak mi się wydawało. Dlaczego moja pamięć płata mi takie figle? Skąd to przekonanie, że dawniej było dobrze, i że było to całe eony temu?…Wygląda na to, że zeszłego lata BYŁAM roześmiana i pełna energii, pomagając na stoisku teatralnym. Dlaczego mój umysł podpowiada mi, że już wtedy moje życie wyglądało jak bieg z przeszkodami, z zawiązanymi oczami i splątanymi sznurówkami?…Dlaczego…wydawało mi się, że  wygląda tak od pięciu lat?…

No tak, ale na początku nie było jeszcze tak źle. Jedna hospitalizacja – zdarza się; traumatyczny rozpad struktur osobowości, ale po nim jeszcze mobilizacja, poszukiwania pracy, rozmowy rekrutacyjne, kursy językowe, egzamin z niemieckiego, skypowy coaching, pisanie artykułów, opublikowane dwie książki, jedna rola w teatrze, program przysposobienia zawodowego, dwie indywidualne wystawy, rozmowa na ichniejszej ASP…Kiedy to wszystko zaczęło się tak dramatycznie kurczyć, do rozmiarów niedużej pracowni i tego niewesołego przecież bloga?…

Pozostaję w zadziwieniu. Chcę sobie to wszystko poukładać w jakąś względnie spójną narrację. Tyle, że ta dotychczasowa jest jakaś pokręcona; było dobrze, a jest źle?…Było źle od pięciu lat?…Nie jest źle zupełnie?…Jestem pogubiona, jakby spotkanie z C. sprawiło, że kawałki mojej historii unoszą się nagle w powietrzu, nie składając się jednak w całość.

„Przeformułować traumę oznacza znaleźć sposoby jej reprezentacji wierne jej chaotycznej i bezsensownej naturze. Oznacza to także odrzucenie koncepcji piękna jako odzwierciedlenia harmonijnej całości i przeformułowanie go w ramach horyzontu przerażenia.” – pisze mój profesor od filozofii, Stephen Levine. To dobry drogowskaz, by zacząć pisać swoją historię. Nie-linearną, nie-stopniową, nie-od dobra do zła, od jasności do ciemności. Historię chaotyczną, w której bohater kluczy, wyłania się i znika, by znów się wyłonić, tonie, lecz nie umiera, umiera, lecz znów powstaje.

Najprawdopodobniej będzie to bardzo zaskakująca i frustrująca opowieść.

The project „Reducing loneliness through individual meetings” works. Today I talked to a friend who reminds me of some completely distant times, when I was still on stage, and several hospitalizations and a pension were just ahead of me – which I had no idea about at the time, and in my memories I appeared as an energetic and laughing young woman .

To my surprise, it turned out today that we saw each other only less than a year and a half ago, so not so long ago as I thought. Why is my memory playing such tricks on me? Why am I convinced that it used to be good and that it was all eons ago? … It seems like last summer I WAS laughing and full of energy, helping at the theater stand. Why does my mind tell me that my life at the time did look like an obstacle course, while being blindfolded and running with tangled laces? … After all … it seemed to me that it had been like that for the last five years? …

Well, but it wasn’t bad at first. One hospitalization – it happens; traumatic breakup of personality structures, yet followed by mobilization, job search, recruitment interviews, language courses, German exam, Skype coaching, article writing, two books published, one role in the theater, vocational training program, two solo art exhibitions, conversation at the Academy of Fine Arts … When has everything begun to shrink so dramatically, to the size of a small studio and this unhappy blog after all? …

I remain amazed. I want to organize all this into a relatively coherent narrative. Except that the existing one is a bit twisted; was it good then, and is it bad now? … Was it bad for five years? … Is it not bad at all? … I am lost, as if meeting with C. caused pieces of my story to suddenly float in the air without folding all together.

„To re-imagine trauma means to find ways to of representation that are true to its chaotic and meaningless character. It also means to reject the concept of beauty as the presentation of a harmonious totality and to re-figure it within the horizon of terror. „- writes my philosophy professor Stephen Levine. This is a good signpost to start writing my story. Non-linear, non-gradual, not-from-good to-evil, from light to dark. A chaotic story in which the hero is lost, emerges and disappears to emerge again, sinks, but does not die, dies, but arises again.

It will most likely be a very surprising and frustrating story.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.