zbyt niebezpieczna / too dangerous

(ENG.below) Wczoraj najcięższy wieczór w ostatnim czasie. Jeśli nie masz pojemności na trudne treści, nie czytaj, proszę.

Mąż pojechał na zakupy, a we mnie zaczęło narastać napięcie. Wzięłam 1 mg Lorazepamu, ale nie pomógł – zaczął się atak psychotyczny. Mimo tony leków antypsychotycznych, które biorę. Chciałam sobie zrobić krzywdę, bo miałam wrażenie, że jeśli nie zadam sobie bólu, rozpadnę się na kawałki. Przypomniały mi się rady psychiatry – szybko zająć czymś mózg. Biorę więc kolejne Lorazepamy, drugi, trzeci, czwarty (czyli całą dzienną dawkę naraz) lecz nie czuję ulgi. Cytryna. Wyciskam pół cytryny prosto do gardła. Kilka sekund otrzeźwienia, lecz ból psychiczny wraca. Czas na lodowaty prysznic. Stoję w wannie, polewam się lodowatą wodą, płaczę i tłumaczę zdziwionemu psu, że pani się źle czuje. Mam tyle energii, że w wannie biegnę w miejscu, cierpiąc od strumieni zimna, łkając, lodowata woda boli, ale boli inaczej niż psychika, więc znoszę to – jakoś. Muszę się pociąć, muszę się pociąć, to pomoże…Nie! Nie mogę, nie wolno mi! Schować noże, schować żyletki. Biorę wieczorną dawkę Zyprexy. Najbezpieczniejsza będę w łóżku. Opatulam się i nie ruszam, ściskam tylko moją piłeczkę antystresową. Lorazepam w końcu zaczyna działać. Napięcie słabnie, a wraz z nim myśli o samookaleczaniu.

Wraca mąż. Mój biedny, zestresowany mąż. Zaczynamy oboje płakać. Z bezsilności, ze strachu, z żalu. Płakanie pomaga. Będę w stanie zasnąć.

Budzę się wcześnie rano prosto ze snu, w którym wali się świat – dosłownie. Ułamuje się i odpada wielki kawał góry, a w zasadzie całego pasma górskiego; lawina kamieni zalewa wioski, miasta, zalewa Wawel. Część świata dotychczas dostępna znajduje się teraz pod wodą. Świat się zmienił.

Mój świat także się zmienił. W poniedziałek zamierzam porozmawiać z moim lekarzem o hospitalizacji. Stałam się dla siebie…zbyt niebezpieczna.

Yesterday was the hardest evening in recent times. If you can’t contain difficult emotions, do not read this post please.

My husband went shopping, and my tension started building up. I took 1 mg of Lorazepam, but it didn’t help – the psychotic attack began. Despite the tons of antipsychotic drugs I take. I wanted to hurt myself because I had the feeling that if I didn’t do it, I would fall to pieces, decompose. I recalled the advice of my psychiatrist – quickly get the brain busy. So I take another Lorazepam, the second, the third, the fourth (i.e. the entire daily dose at once) but I don’t feel any relief. Lemon. I squeeze half a lemon straight down my throat. A few seconds of being back in touch with reality, but the mental pain returns. Time for an icy shower. I stand in the bathtub, pour ice-cold water over myself, cry and explain to the surprised dog that his mum is feeling unwell. I have so much energy that I jogg in my bad, standing, suffering from the streams of cold water, sobbing, the icy water hurts but it hurts differently than the psyche, so I bear it – somehow. I have to cut myself, I have to cut myself, it’ll help … No! I cannot, I must not! Hide the knives, hide the razor blades. I’m taking the evening dose of Zyprexa. I will be safest in bed. I wrap myself up and don’t move, just squeeze my stress ball. Lorazepam is finally starting to work. The tension ebbs and so does thoughts of self-harming.

Husband returns. My poor stressed husband. We both start crying. Out of helplessness, out of fear, out of regret. Crying helps. I will be able to sleep.

I wake up early in the morning straight from a dream in which the world collapses – literally. A great chunk of the mountain breaks off and falls off – in fact the entire mountain range; an avalanche of stones floods villages, cities, floods Wawel in Cracow. The part of the world available so far is now under water. The world has changed.

My world has changed too. I’m going to talk to my doctor on Monday about hospitalization. I’ve become… too dangerous for myself.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.