zdrowienie / recovery

(ENG.below) Co robimy w centrum kryzysowym? Mamy nadzieję na nadzieję, jak to ujął dziś mój nowy znajomy. Zajęcia z „Recovery” przyniosły niewiele poza frustracją. Kontrola, akceptacja, wzięcie spraw w swoje ręce, struktura, krok za krokiem – brzmią po kilku latach życia z chorobą schizoafektywną jak puste frazesy. Uśmiecham się z politowaniem i wistuję: 20 różnych leków, lata terapii, 7 hospitalizacji, druga wizyta w centrum kryzysowym, przeróżne strategie, które, gdy nadchodzi atak, mogę sobie wsadzić w …, szybka bądź ultraszybka zmiana faz. Struktura? Ja nie wiem, jak się będę czuła rano. Kontrola? Powiedz to atakowi psychotycznemu. Krok za krokiem? Dwa w przód, trzy do tyłu. Wzięcie spraw w swoje ręce? W te same, które chcą mojej śmierci?…

Tak. Recovery. Zdrowienie. Coś, co przydarza mi się na kilka dni, maksymalnie tygodni, a potem znów to tracę. Może powinnam przygotować podręczne zestawy pogrzebowe, by pochować nadzieję za każdym razem, gdy choroba znów mnie połyka. „Jest pani taka silna, ma pani tyle zasobów, tak świetnie sobie pani radzi” – mówi do mnie obsługa z centrum kryzysowego, a ja myślę: „Zaraz, kto im tak każe mówić? Przecież ja co drugi dzień tonę. Czy naprawdę aż tak dobrze wyglądam?…”

No nic. Wstaję, otrzepuję się, robię dwa kroki do przodu i znów się przewracam. I tak to wygląda.

Wstaję,  otrzepuję się, robię dwa kroki do przodu i znów się przewracam.

Wstaję, otrzepuję się, robię dwa kroki do przodu i znów się przewracam.

What are we doing in the crisis center? We are hoping for hope, as my new friend put it today. „Recovery” classes have brought little but frustration. Control, acceptance, taking matters into tour own hands, structure, step by step – they sound like empty phrases after a few years of living with a schizoaffective disorder. I smile with pity and I retort: 20 different drugs, years of therapy, 7 hospitalizations, a second visit to the crisis center, various strategies that, when an attack comes, I can stick in my…, fast or ultra-fast phase change. Structure? I don’t know how I will feel in the morning. Control? Tell it to a psychotic attack. Step by step? Two forwards, three backwards. Taking matters into your own hands? The same ones that want my death? …

Yes. Recovery. Recovery. Something that happens to me for a few days, maximum weeks, and then I lose it again. Maybe I should prepare hand-held funeral sets to bury hope every time the disease swallows me again. „You are so strong, you have so many resources, you are doing so well” – says the service from the crisis center to me, and I think: „Wait, who tells them to say that? I drown every other day. Do I really look that good? … „

Well. I get up, dust myself off, take two steps forward and fall over again. And that’s how it looks.

I get up, dust myself off, take two steps forward and fall over again.

I get up, dust myself off, take two steps forward and fall over again.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.