Żołnierz i poeta / The warrior and the poet

(ENG.below) Udany dzień. Po przerwie świątecznej wróciłam do pływania; przed oczami przejeżdżały mi kolejne dania, ciasta, ciasteczka, które zjadłam w tamtym czasie. To naprawdę cud, że przytyłam tylko kilogram – mimo wieczornych napadów cukrowych.

Osoby, które udzielają mi rad dotyczących tego, kiedy/co/ile zjeść zwykle nie miały do czynienia z potężną dawką antypsychotyków i łaknieniem, jakie się z nimi wiąże. Moja mama, która liczy kalorie (również moje) na swoje szczęście nigdy ich nie zażywała. Mój mąż, którego pilnowanie mojej diety przez innych doprowadza do szału, zwierzył mi się raz, że chciałby przez choć kilka dni fundować niektórym osobom takie antypsychotyczne doświadczenie z Zyprexą czy Seroquelem. A następnie pozbawiać ich dostępu do słodyczy. Ha.

Przed samym końcem roku miałam niesamowity sen (dodam może, że nie miał nic wspólnego z jedzeniem). W oczekiwaniu na ostateczną bitwę, mającą rozstrzygnąć o być lub nie być całej ludzkości, zdaję sobie sprawę, że nie jestem rycerzem. W boju do niczego się nie przydam. Jednakże to, co mogę zrobić i robię, to piszę refren piosenki mającej dodawać otuchy zastępom ludzkości.

To bardzo ważne przesłanie dla kogoś, kto prawie całe życie był waleczny. Twój dar, mówi sen, jest w twórczości, w słowach.

Niezmiernie się cieszę.

A good day. After the Christmas break I went back to swimming; various dishes, cakes, cookies which I ate at that time, passed before my eyes. It really is a miracle that I only put on a kilogram – despite the evening sugar attacks.

People who give me advice on when / what / how much to eat usually did not have to do with the powerful dose of antipsychotics and the hunger that is associated with them. My mother, who counts calories (also mine) – thankg god – never had to use them. My husband, whom watching over my diet by others drives crazy, confided to me once that he would like to treat some people with such antipsychotic experience with Zyprexa or Seroquel for a few days. And then deprive them of access to sweets. Ha.

Before the end of the year I had an amazing dream (I might add that it had nothing to do with food). In anticipation of the final battle to decide about the to be or not to be of all mankind, I realize that I am not a knight. I will not be able to do anything in battle. However, what I can do and actually do is write a chorus of song that is supposed to give comfort to the whole army of humankind.

This is a very important message for someone who has been brave almost her whole life. Your gift, says a dream, is in creativity, in words.

I am very happy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.