Życie umiarkowane / Moderate life

(ENG.below) Dzień wsłuchiwania się we własne potrzeby.

Wraz z rozwojem choroby, coraz częściej zdarzają mi się stany ambiwalentne, które w mgnieniu oka zamieniają się w konflikty wewnętrzne, budując we mnie napięcie. Byle „dylemat“ – wstać z łóżka? Poczytać? Porysować? Wyjść na basen? – rozpina mnie jak szpagat, tak, jakby mój mózg nie znosił niepewności. Gromadzi energię, by coś zrobić, ale nie potrafi nadać jej kierunku; nie zdaje egzaminu z „pewności“. Z trudem przychodzi mi więc uspokajanie siebie, do którego pierwszym krokiem jest skontaktowanie się z tym, czego naprawdę chcę.

A może basen? A może książka? Może potańczyć? Albo porysować?…Medytacja? Śpiew? Papieros?…Co „zrobi mi dobrze“?…Drabina piętrzących się strategii tym bardziej oddala mnie od leżących u jej podstaw potrzeb. Czuję się jak dziecko w sklepie ze słodyczami – chciałabym spróbować wszystkiego, ale nie jestem nawet pewna, czy jestem głodna.

Wiem jedno: psychiatrzy zalecają mi „życie umiarkowane“.

Czy naprawdę właśnie tego potrzebuję?

PS. Nakręt na przedłużenie włosów został siłowo przyhamowany komunikatem od specjalistów, że mam…za krótkie włosy do tego zabiegu. Czuję się jak gdyby ktoś usunął mi ziemię spod nóg. Otrzepuję się i próbuję się odnaleźć.

A day of listening to your own needs.

With the development of the disease, more and more often ambivalent states happen to me, which in the blink of an eye turn into internal conflicts, building up tension within. Any „dilemma” – get out of bed? Read? Draw? Go to the pool? – unbinds me like a twine, as if my brain could not stand uncertainty. It accumulates energy to do something, but it can not give it direction; it does not pass the „confidence” exam. So it is difficult for me to calm myself down, to which the first step is to contact with what I really want.

Maybe a swimming pool? Or maybe a book? Maybe a dance? Or paint? … Meditation? Singing? Cigarette? … What will „do me good”? … The higher the ladder of up-and-coming strategies, the more it departs me from the underlying needs. I feel like a child in a candy store – I would like to try everything, but I’m not even sure if I’m hungry.

I know one thing: psychiatrists recommend „moderate life” to me.

Is it really what I need?

PS. The hair extension idea was forcefully restrained by a message from specialists that I have … too short hair for this procedure. I feel as if someone has removed the ground from under my feet. I try to calm down and find myself in this „new“ reality.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.