Żywot kaszalota / A life of a sperm whale

(ENG.below) Zadziwiające i nieodgadnione: po obniżeniu Klozapiny mam dużo mniej symptomów psychotycznych. Wieczory upływają mi na objadaniu się, czytaniu i malowaniu; odkryłam ponownie moc akryli, malowania palcami, przenikania się kolorów i odcieni. Mój psychiatra nie znajduje wytłumaczenia zjawiska „mniej Klozapiny – mniej psychozy“. Miało przecież być na odwrót. To kolejny klocuszek do farmakologii w moim wydaniu, która wymyka się oczywistościom.

Dziś cudowny dzień – przepłynęłam ponad kilometr, przeszłam ponad osiem. Gdy jestem na zewnątrz lub jestem aktywna fizycznie, choroba trzyma się bardziej z dala. Skupiam się na bieżącej chwili, następnym ruchu, kroku; myśli psychotyczne i samobójcze nie mają się gdzie „zmieścić“. Oczywiście to nie magiczne rozwiązanie, i zdarzają mi się samobójcze spacery…zauważam po prostu korelację.

Wyczekuję wyjazdu nad morze (pojutrze), zamierzam jeszcze więcej pływać i jeszcze bardziej się objadać licząc, że te dwie aktywności się zrównoważą, i nie zwiększę swojej masy kaszalota (nie chciej wiedzieć, ile ważę…). W takie dni jak dziś wydaje mi się, że choroba na chwilę zaśnie, a ja, korzystając z jej przymkniętych oczu, pobędę sobie pięć dni w raju – bez symptomów.

Oczywiście – zupełnie w to nie wierzę.

Astonishing and inscrutable: after lowering Clozapine I have much less psychotic symptoms. Evenings are spent bumping, reading and painting; I discovered again the power of acrylics, finger painting, the interpenetration of colors and shades. My psychiatrist can not explain the phenomenon of „less Clozapine – less psychosis”. It was supposed to be the other way around. This is another block for pharmacology in my case that escapes the obvious.

Today is a wonderful day – I swam over a kilometer, I walked over eight. When I am outside or I am physically active, the disease stays more away. I focus on the current moment, next move, step; psychotic and suicidal thoughts have no place to „fit in”. Of course, this is not a magical solution, and I still have suicidal walks … I just notice the correlation.

I’m expecting a trip to the sea (the day after tomorrow), I intend to swim even more and eat more, hoping that these two activities will balance themselves, and I will not increase my mass of a sperm whale (you do not want to know how much I weigh…). On days like today, it seems to me that the disease will fall asleep for a moment, and I, taking advantage of her closed eyes, will stay for five days in paradise – without any symptoms.

Of course – I do not believe it at all.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.