Koń, który kopie / Kicking horse

(ENG.below) Dziś po raz pierwszy od dłuższego czasu się wkurzyłam – nie zdenerwowałam, nie sfrustrowałam – po prostu wkurzyłam. Do tej pory, za czasów choroby skutecznie eliminowałam gniew ze swojego „emocjospisu“, zastępując go zwykle zasmuceniem i poczuciem winy dotyczącym tego, że nie potrafię dostatecznie elastycznie dopasować się do rzeczywistości, która z jakichś względów mi nie odpowiada. A dziś taka niespodzianka. Gniew dotyczył tego, że lekarze nie znaleźli dziś czasu, by się ze mną spotkać, a mnie bardzo na tym zależało.

Po zajęciach w ośrodku poszłam na basen, i pływając wizualizowałam sobie, że jestem wierzgającym koniem; szło mi tak dobrze, że zrobiłam duże postępy w kraulu. Wyobrażałam sobie, że kopię doktorów tylnymi kończynami; naturalnie nie mam zamiaru tego zrobić naprawdę, ale moja fantazja skutecznie pomogła mi w gniewnej erupcji. Z basenu wyszłam spokojniejsza, uśmiechając się pod nosem i dziękując mocy mojej wyobraźni.

W ciągu ostatniego miesiąca, od momentu odstawienia Klozapiny, schudłam 5 kilogramów. Jeśli jeszcze raz ktoś zasugeruje mi, że dieta każdego zależy od silnej woli, uruchomię wewnętrznego rumaka – ostrzegam!!! Bez Klozapiny i na minimalnej dawce Zyprexy jestem w stanie NIE JEŚĆ słodyczy, jeść mniej w ogóle i codziennie pływać. Leki antypsychotyczne zmieniają człowieka w senną kulkę. Proszę pamiętaj o tym, gdy poznasz jakąś okrągłą osobę – nie wiadomo, co za jej otyłością stoi…

W trakcie rozmów z doktor I. pojawił się nowy trop: zaburzenie obsesyjno-kompulsywne związane ze śmiercią, samobójstwem i umieraniem. Wczoraj przez cały dzień próbowałam łączyć kropki i doszłam do wniosku, że po drodze mi z interpretacją zaburzenia popędowości. Zwłaszcza, że leczy się ją głównie psychoterapią.

Mocy, przybywaj!

Today for the first time in a long time I got really angry – not upset, not frustrated – just pissed off. Until now, in the days of the illness, I effectively eliminated anger from my „emotional menu”, usually replacing it with grief and guilt about the fact that I can not flexibly adapt to reality, which for some reason does not suit me. And today – such a surprise. The anger came because the doctors did not find the time to meet me today, and I really counted on it.

After activities at the center I went to the swimming pool and, while swimming, I visualized that I was a kicking horse; I was doing so well that I made a lot of progress in the crawl. I imagined that I was kicking the doctors with my strong back legs. Naturally, I have no intention of doing it really, but my fantasy has effectively helped me in an anger eruption. From the pool I came out calmer, smiling and thanking the power of my imagination.

In the last month, since I quitted Clozapine, I lost 5 kilograms. If once again someone suggests to me that the diet depends purely on strong will, I will switch on my internal kicking horse – I am warning you!!! Without Clozapine and on the minimum dose of Zyprexa I am able to NOT EAT sweets, eat less generally and swim every day. Antipsychotic drugs turn a man into a sleepy ball. Please, remember this when you meet a „round” person – you do not know what stand behind her/his obesity …

During the conversations with doctor I. a new clue appeared: an obsessive-compulsive disorder associated with death, suicide and dying. Yesterday, I tried to connect the dots all day and came to the conclusion that this interpretation could take me a long way. Especially that this „urge disorder” is mainly treated with psychotherapy.

Power is coming back to me!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.