misja / a mission

(ENG.below) Zakończyły się grupowe przesłuchania do mojej sztuki teatralnej. Kosztowały mnie dużo energii – i żalu. Odkryłam, że stereotypy na temat osób psychicznie chorych mają się doskonale. W scenie grupowej, gdy aktorzy mają odgrywać pacjentów kliniki psychiatrycznej, zachowują się doprawdy kuriozalnie; zaśmiewają się bez sensu, drapią, wiercą, wiją, mówią podniesionym głosem. Tymczasem pośród kilkuset osób, jakie poznałam w klinikach psychiatrycznych może kilkanaście mogłoby zachowywać się w tej sposób – i to wyłącznie na oddziale interwencyjnym. Większość z nas próbuje przetrwać w głębokiej depresji, otoczona przez intruzywne myśli samobójcze, załamana – bo znów się nie udało tam, „na zewnątrz”, bo się pocięłam, bo połknąłem za dużo tabletek, bo napisałam już list pożegnalny, bo upiłam się tak, że upadając na podłogę zmiażdżyłam sobie twarz, bo potrzebuję odwyku. Jesteśmy głównie spokojni i przygnębieni. Oczywiście zdarzają się też „kolorowi” pacjenci, Jezus, Mahomet, dlaczego podają mi leki, jestem przecież zupełnie zdrowy; maszty telekomunikacyjne wpływają na moje myśli; to spisek tutaj, w klinice, a ze mną wszystko jest w porządku; wypuśćcie mnie do domu…Jest ich jednak zdecydowana mniejszość. Być może wynika to z tego, że depresja wciąż trzyma się mocno i stanowi najczęstszą przyczynę poszukiwania pomocy – i hospitalizacji. Pacjenci maniakalni nie zamkną się przecież w szpitalu, bo są w najcudowniejszym okresie swojego życia. A psychotyczni – nie wiedzą, że są psychotyczni.

Ustaliliśmy z teatralną ekipą produkcyjną, że próby zaczniemy od spotkania ze mną. Chcę powiedzieć aktorom: zapomnijcie o wszelkich wyobrażeniach, jakie macie na temat chorych psychicznie. Zamiast tego spójrzcie na mnie. Czy zgadlibyście, że jestem chora? Wkrótce zagracie w mojej sztuce, która podobno jest wciągająca i dość niezwykła. Możecie, między próbami, wpaść na wystawę moich obrazów. W przyszłym roku ma ukazać się moja książka. Robię to wszystko POMIMO choroby, WŚRÓD choroby, Z chorobą. I co wy na to?

Jestem przejęta tym spotkaniem. Mam jednak nieśmiałe poczucie misji – zmieniać stereotypy dotyczące chorób i chorych psychicznie, poczynając od grupy teatralnej a na publiczności skończywszy.

Zobaczymy, jak mi pójdzie.

The group auditions for my play have ended. They cost me a lot of energy – and grief. I discovered that stereotypes about mentally ill people are perfectly common. In the group scene, when the actors are supposed to play the patients of a psychiatric clinic, they behave in a truly bizarre way; they laugh without any sense, scratch, squirm, wriggle and speak in a raised voice. However, among the several hundred people I have met in psychiatric clinics, maybe a dozen could behave in this way – and mostly only in the acute ward. The majority of us are trying to survive in deep depression, surrounded by intrusive suicidal thoughts, broken down – because we failed again out there, „outside”, because I cut myself, because I swallowed too many pills, because I already wrote a goodbye letter, because I got so drunk that I crushed my face when I fell on the floor, because I need rehab. We are mostly quiet and depressed. Of course, there are also „coloured” patients, Jesus, Mohammed, why are they giving me drugs, I’m perfectly healthy after all; the telecommunication masts are affecting my thoughts; it’s a conspiracy here in the clinic, and everything is fine with me; let me go home…But there is a definite minority of them. Perhaps this is because depression still holds firm and is the most common reason for seeking help – and hospitalisation. Manic patients, after all, will not lock themselves in hospital because they are in the most wonderful time of their lives. And psychotic ones – they don’t know they’re psychotic.

We agreed with the theatrical production team that rehearsals would begin with a meeting with me. I want to say to the actors: forget any ideas you have about the mentally ill. Instead, look at me. Would you have guessed that I am ill? You are about to star in my play, which is said to be engaging and quite unusual. You can, between rehearsals, drop in to see an exhibition of my paintings. My book is due to be published next year. I’m doing all this IN SPITE of the illness, WITH the illness, AMONG the symptoms. And what do you think about it now?

I am excited – and concerned – about this meeting. But I have a tentative sense of mission – to change stereotypes about illness and the mentally ill, starting with a theatre group and ending with the audience.

We’ll see how it goes.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.