Przyzwoite życie / Decent life

(ENG.below) Poszłam sobie pośpiewać – na karaoke do baru „Il Delfino“. Aby nieco przybliżyć ci rozmiary tego osiągnięcia powiem, że ostatnio śpiewałam publicznie kilka lat temu; wychodziłam wieczorem z domu w celach rozrywkowych – kilka lat temu; piłam piwo – no, umówmy się, dawno temu. Życie psychicznie chorej jest z jednej strony kompletnie nieprzewidywalne, gdyż nie wiesz, kiedy nastąpi atak i jakiej treści; z drugiej zaś strony – jest ono do bólu przyzwoite, tak, że możesz się poczuć babuszką albo dzieckiem. Chodzenie spać: do godziny 22. Sen – 10 godzin. Stres negatywny, stres pozytywny – unikać. Ekscytacja – unikać. Emocje wieczorem – wyciszać. Medytować. Relaksować mięśnie.

Śpiewania w barze karaoke nie ma na liście.

Jadąc do klubu, myślałam o Z. O tym, jak leży sama, przemierzając samotnie krainy nieświadomości. Zastanawiałam się, czy powinnam iść śpiewać, cieszyć się, chichrać, bawić. Nie potrafiłam zestawić mojego głębokiego smutku z dziecięcą wręcz radością wyboru utworów i zapisania ich DJ-owi na małych karteczkach jak listów miłosnych. Pomyślałam sobie jednak, że Z. chyba nie chciałaby, by wszyscy zachowywali się jak w żałobie; że ona nie chce, byśmy razem z nią wykluczyli się z życia; że jeśli nie mogę w żaden sposób jej pomóc, pomogę sobie, wzmacniając się twórczym, pozytywnym doświadczeniem.

I wiesz co?

Było ekstra.

Droga Z. Niech nowy dzień przyniesie nową nadzieję.

I went to sing – to the karaoke bar „Il Delfino”. In order to bring you closer to the extent of this achievement, I have sung publicly several years ago; I went out of the house in the evening for entertainment purposes – a few years ago; I drank beer – well, let’s agree, a long time ago. Mentally ill life is on the one hand completely unpredictable, because you do not know when the attack will take place and with what content; on the other hand – it is boring and decent, so that you can feel like a babushka or a child. Going to sleep: 10AM. Sleep – 10 hours. Positive stress – avoid. Excitement – avoid. Emotions in the evening – calm down. Meditate. Relax your muscles.

Singing in the karaoke bar is not on the list.

Coming to the club, I thought about Z. About how she lies alone, traversing the lands of her unconsciousness. I wondered if I should go to sing, enjoy, chant, play. I could not connect my deep sadness and the childish joy of choosing songs and writing them to DJs on small sheets of paper like love letters. I thought, however, that Z. probably would not want everyone to behave as if in mourning; that she does not want us to exclude ourselves from life with her; that if I can not help her in any way now, I will help myself by strengthening myself with a creative, positive experience.

And you know what?

It was fantastic.

Dear Z. Let the new day bring new hope.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.